wtorek, 31 sierpnia 2010

12

w taki dzień jak dziś chciało by się krzyknąć spaaaać, zaszyć się w kołdrze i nie wychodzić nigdzie.
No ale jak widać nawet spanie do 11 wydaje się wielkim przestępstwem, za które należy dostać opierdziel od własnej rodzicielki. No nic. Pogoda w sam raz na piosenkę cry me a river mega depresje połączoną z zespołem napięcia przedmiesiączkowego oraz z przeszywającym ciało zimnem. No ale należy wyjść z domu bo jeszcze rodzicielce się coś nie spodoba. No cóż. I tak jest kochana. ; )


ps. jestem okrutnie zakochana i jeszcze bardziej szczęśliwa. Po prostu czasem nie potrafię tego godnie pokazać.


http://www.youtube.com/watch?v=AWpsOqh8q0M&feature=related

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

11

Facet wyjeżdża na weekend, który mieliście spędzić razem. Jesteś wściekła ? Nie ! Jesteś podekscytowana tym gdzie jedzie i samym faktem, że uda mu się wyrwać od tego wszystkiego co czeka go tu. A Ty ? Masz 'czas' na przemyślenia ostatnich wydarzeń w związku i tego jak sobie radzić z niektórymi sytuacjami. Jedno wiem. Pomimo wszystkich nieporozumień i wyjazdów najlepsze jest uczucie niczym nie skażonej miłości. I ciesze się, że niektórzy z nas już ją poczuli a niektórzy dopiero poczują.

pss. KAŻDA powtarzam KAŻDA kobieta potrzebuje tej pewności, że ona jest tą jedyną i drodzy Panowie nie dajcie poczuć, że jest inaczej bo później będziecie się musieli nieźle napracować nad tym, żeby kobieta myślała inaczej. I tak My wiemy, że jesteśmy jedyne ale kurna co nam po wiedzy skoro poczucie bycia jedynej zostało zachwiane ?

Dziękuje dobranoc.

wtorek, 24 sierpnia 2010

dziewięć.

Dziś przekonałam się, że związek bez zaufania nie jest związkiem. Jest wrakiem dwóch ludzi (poprawka !) wrakiem kobiety zdradzonej i próbującego odzyskać zaufanie jej wybranka. Lecz jeszcze bardziej boli gdy to wszystko przetacza się na innych. Gdy trzeba uważać na każde słowo wychodzące z ust żeby nie będąc kolejną z rzędu osobą, która powoduje kłótnie. Bo nie wszyscy KURWA mają takie same relacje z partnerami !
Więc ja się cholera pytam czy jest jakikolwiek sens w tym, że przyjdzie jeden z drugim i zrani i, że przyjdzie jedna z drugą i zacznie czytać tam gdzie nie trzeba ?! A gdy raz się straci zaufanie nie ma szans na jego odzyskanie. Czytając książkę lepiej się na tym wyjdzie. I przepraszam bardzo, ale związek oznacza bycie z kimś a nie zabieranie mu resztek prywatności chociażby ingerując w nią bardziej niż trzeba. Czy jest ktoś na sali prócz mnie kto szanuje prywatność swojego wybranka ? Więc zastanówmy się lepiej pięć razy albo dziewięć zanim coś zrobimy. Bo niektórych rzeczy nie da się odwrócić, a można stracić naprawdę wiele.

I tak wkurzają mnie niektóre rzeczy. Ogromnie !

Dziękuję dobranoc.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

8

Ciężki weekend, ale idzie wszystko do przodu z jakąś szybkością więc jest dobrze.
Jest mi smutno. Wiem mam wiele szczęścia a dokładnie to wysokie szczęście o ciemnych oczkach. Lecz jak to w życiu bywa szczęście czasem się buntuje.

nic więcej nie napisze bom śpiąca.
dobranoc.; )

piątek, 20 sierpnia 2010

7

Rzeczy martwe dziś okazały się być dla mnie strasznie złośliwe..
Żebym tylko ja nie zaczęła.
Dołującym jest to że spędzając czas, ba ! cały swój czas z ukochaną osobą nagle rozdziela się nas i każe żyć osobno. W świecie że nie ma tyle czasu żeby chociażby uspokoić panikującą połówkę. W świecie gdzie nawet nie zauważa się tego. Mam dość proszę Państwa. DOŚĆ !


Dziękuję, dobranoc.

ps. Nie wydaje się WAM, że jeśli mamy za dużo wolnego czasu lub prace, w której chociażbyśmy bardzo nie chcieli to siedzimy i nic nie robimy to przychodzą nam do głowy różne głupie rzeczy ? Tak, do Ciebie mówię.

czwartek, 19 sierpnia 2010

6

Dzień jak najbardziej na nie.
Choć patrzenie na pijanego mężczyznę potrafi poruszyć sercem.
Ile cierpliwości trzeba mieć w sobie by wytrzymać rzeczy, przy których inni by wymiękli.
Ile trzeba samodyscypliny, żeby nie zrobić czegoś pierwsze wbrew sobie drugie wbrew komukolwiek.
I w końcu ile trzeba nie mówić by wreszcie przemówić ? Czy nie jest tak, że łatwiej jest nie powiedzieć niż powiedzieć i męczyć się chociażby z tłumaczeniem niezrozumiałej sytuacji.
Czy można zorientować się, że przekroczyło się granicę której przejście kończy się cierpieniem ukochanej osoby ?

pytania są głupie.
Dziękuję, dobranoc.

środa, 18 sierpnia 2010

5

Doceniasz coś dopiero wtedy, gdy to stracisz.

Dziś to na tyle bo przez marnie płatną prace padam na twarz.

dobranoc.; )

wtorek, 17 sierpnia 2010

4

Jestem kobietą i nic co kobiece nie jest mi obce !
Czy zazdrość, czy nie do ogarnięcia smutek czy szczęście z torby nowych ciuchów.
Więc jeśli jestem kobietą rozumiem, że czasem mi wolno.


ps. No ale pomimo wszystkich tych trosk jakie przysparzają nam mężczyźni i tak są cząstką nas i bez nich nasze życie byłoby nudne. Nie czarujmy się.

Nawet jeśli złe emocje się pojawią zawsze dobre je pokonują. Prawda kochanie ? ;*

Dziękuję, dobranoc.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

3

Zmęczenie odbiera mi ochotę na cokolwiek.
Miło by było mieć jakiś swój kąt, do którego wracałoby się po ciężkim dniu, robiłoby się dwie herbaty, siadało z mężczyzną, który czekał z utęsknieniem na powrót i rozmawiało o tym co się działo, co nowego w pracy, o tym jak spędziło się dzień, obgadywało tych i tamtych lub po prostu milczało byleby czuć bliskość.
Ale się rozmarzyłam. Jednak na marzenia zmęczenie nie ma wpływu.
No cóż. tak to czasem bywa.
branoc.; *

niedziela, 15 sierpnia 2010

2

nigdy nie mamy do końca pewności, że niekiedy rzeczy dla nas nieważne mogą zaboleć najbliższych. I tak pewna dziewczyna, która jest zapatrzona w mężczyznę jak w obrazek nagle potyka się i boleśnie uderza głową w rzeczywistość.Męczy ją niewiedza, strach oraz ostatecznie coś co nie daje spokoju, tylko siedzi w środku jej duszy i dźga patyczkiem jak grubaska jakiegoś. W końcu zbiera się w sobie i staje przed problemem twarzą w twarz i już ma mówić mężczyźnie o co chodzi, gdy nagle strach przejmuje stery i całą rozmowę szlag trafia.Najgorsze jest to, że mężczyzna nie domyśla się (jak chyba z resztą każdy mężczyzna), że to co on uważa za całkiem normalne wyrywa serce z piersi i zaczyna się drażnić jak małe dzieci z jaszczurkami czy innymi zwierzątkami do drażnienia. Rzecz w tym, że gdy dziewczyna za namową swojego partnera w końcu wypowiada te słowa cała sytuacja wydaje jej się idiotyczna.Rozmawiaaaają, rozmawiaaaają, rozmawiaaaają. I tak po trzeciej rozmowie dziewczyna i chłopak wreszcie wyjaśniają sobie wszystko i dziewczyna wreszcie zaznaje spokoju ducha.


Znalazłam przepis na miłość !
6 ziemniaków startych na tarce
1 jajko
4 łyżki mąki
sól
pieprz
magiczna przyprawa, która jest ostra na sam widok.; D
szczypta miłości.(nie za dużo bo wyjdzie za mdłe)
Zmieszać wszystko z miłością i usmażyć. Trochę roboty, ale gdy spojrzeć na efekty to widać, że było warto !


branoc pchły na noc.; )

sobota, 14 sierpnia 2010

1

Tyle się nasiedziałam, namyślałam, nawydziwiałam, że teraz jestem zbyt zmęczona żeby cokolwiek kontynuować.
Więc witajcie, czuwajcie !
I dobranoc.