Zmęczenie odbiera mi ochotę na cokolwiek.
Miło by było mieć jakiś swój kąt, do którego wracałoby się po ciężkim dniu, robiłoby się dwie herbaty, siadało z mężczyzną, który czekał z utęsknieniem na powrót i rozmawiało o tym co się działo, co nowego w pracy, o tym jak spędziło się dzień, obgadywało tych i tamtych lub po prostu milczało byleby czuć bliskość.
Ale się rozmarzyłam. Jednak na marzenia zmęczenie nie ma wpływu.
No cóż. tak to czasem bywa.
branoc.; *
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz