Drogi Pamiętniczku.
Wiele wydarzyło się odkąd do ciebie zaglądałam, ale sam wiesz.
Idzie nam piękna wiosna, choć jak idę rano do tej budy pełnej buczących przeklętych wytworów techniki, to trochę marznę.
Chciałabym wreszcie poczuć taką wiosnę z prawdziwego zdarzenia. I i bzu bym chciała się nawąchać. No ale nic. W życiu trzeba być cierpliwym a zostanie to wynagrodzone.
Niewątpliwie zmiana pogody obudziła we mnie miłość drzemiącą jak ten świstak, na którego czeka ktoś tam bo zwiastuje wiosnę podobno.
tak, tak. Przyznaję. Zakochałam się. To chyba nic nowego dla tych, którzy Cię czytają, lecz dla mnie to uczucie jest tak silne jakby przyszło na herbatę przed wczoraj i się zasiedziało już prawie 3 lata.; D
Jutro decydujący dzień. Mecz na śmierć i życie. I albo remis, i mecz kolejny trzeba będzie rozegrać, albo przegram i to będzie oznaczało, że zrobię sobie przerwę. Przynajmniej do poniedziałku odejdę.
I na tym chyba skończę pamiętniczku z uczuciem wielkiej tęsknoty za wszystkimi ludźmi.
Pozdrawiam Cię małpko bez imienia, z koszulką z reniferem.