Myślę, że ktoś z góry źle mnie zrozumiał.
Mówiłam, że chce iść na wesele, a nie na pogrzeb.
NA WESELE KURWA MAĆ !
niedziela, 26 września 2010
wtorek, 21 września 2010
poniedziałek, 20 września 2010
19
Zdziwiłam siebie samą ostatnio moją obojętnością. Nie, nie tyle obojętnością co wyparciem pewnej niewygodnej wiedzy z podświadomości. Podświadomość robi mi psikusy w snach gdzie nie było to wcale a wcale przyjemne.
teraz kawałek o tym czego w życiu potrzebujemy. Każdy wie, że człowiekowi miło jak ma miłość ite pe ite de. I teoretycznie jej potrzebuje żeby jego życie nie stało się marną egzystencją gdzie zrobienie czegoś dobrego dla świata byłoby zakończenie go i tu nasuwa się pytanie Czy miłość jest nam aż tak potrzebna żeby nasze życie nie wyglądało jak torfowisko, śmierdzi w upalne dni ? (ach ta ochrona ; D ) I ja nie mówię tutaj o miłości partnerskiej bo wiadomo, że da się żyć samemu. Mówię o bliskich, o rodzinie, która czasem wydaje mi się, że jest tylko po to, żeby ktoś mógł na Ciebie nakrzyczeć jak ma zły dzień w pracy.
Ale wydaje mi się że każdy człowiek ma coś czego potrzebuje by oderwać się od codzienności, od myśli które krążą i krążą dookoła głowy nie dając spokojnie jeść.
I tak Ewa ma swoje Kasetony (ach jak ja uwielbiam to słowo) Swój remont, swoje gry z internetu.
Zysiu ma gry komputerowe.
Krzyś Swoje książki i bc razem z Zysiem. ;D
A ja, ja wciągnęłam się w wir lumpeksowych zakupów i jak sobie nie znajdę czegoś innego to zrujnuję swoją kieszeń bo jak wiadomo w portfelu pieniędzy nie noszę.
miło sobie tak pomarudzić z wieczoru. A teraz dobranoc.
teraz kawałek o tym czego w życiu potrzebujemy. Każdy wie, że człowiekowi miło jak ma miłość ite pe ite de. I teoretycznie jej potrzebuje żeby jego życie nie stało się marną egzystencją gdzie zrobienie czegoś dobrego dla świata byłoby zakończenie go i tu nasuwa się pytanie Czy miłość jest nam aż tak potrzebna żeby nasze życie nie wyglądało jak torfowisko, śmierdzi w upalne dni ? (ach ta ochrona ; D ) I ja nie mówię tutaj o miłości partnerskiej bo wiadomo, że da się żyć samemu. Mówię o bliskich, o rodzinie, która czasem wydaje mi się, że jest tylko po to, żeby ktoś mógł na Ciebie nakrzyczeć jak ma zły dzień w pracy.
Ale wydaje mi się że każdy człowiek ma coś czego potrzebuje by oderwać się od codzienności, od myśli które krążą i krążą dookoła głowy nie dając spokojnie jeść.
I tak Ewa ma swoje Kasetony (ach jak ja uwielbiam to słowo) Swój remont, swoje gry z internetu.
Zysiu ma gry komputerowe.
Krzyś Swoje książki i bc razem z Zysiem. ;D
A ja, ja wciągnęłam się w wir lumpeksowych zakupów i jak sobie nie znajdę czegoś innego to zrujnuję swoją kieszeń bo jak wiadomo w portfelu pieniędzy nie noszę.
miło sobie tak pomarudzić z wieczoru. A teraz dobranoc.
niedziela, 19 września 2010
18
miliardy myśli w mojej głowie, bez ujścia.
Chociaż można by pomyśleć że wszystkie emocje jakie we mnie siedzą uchodzą za pomocą kataru. To chyba najprostsze wytłumaczenie.
I czasem nawet już mówiąc wprost, poowoli wyraaznie o co nam chodzi i czego oczekujemy nie ma siły jakiegokolwiek przebicia więc dalej tkwiąc w tym samym punkcie stoimy bezradni nie wiedząc co robić jak, mówić. Może trzeba przybrać postawę nic nie mówienia i męczyć się samemu.
I nikomu chyba nie podoba się gdy emocje z dnia złego przenoszą się na osoby najbliższe. A zapewne każdy tego doświadczył.
Czuje się bezsilna totalnie, że chyba się wezmę i położę z tej bezsilności.
Dobranoc.
Chociaż można by pomyśleć że wszystkie emocje jakie we mnie siedzą uchodzą za pomocą kataru. To chyba najprostsze wytłumaczenie.
I czasem nawet już mówiąc wprost, poowoli wyraaznie o co nam chodzi i czego oczekujemy nie ma siły jakiegokolwiek przebicia więc dalej tkwiąc w tym samym punkcie stoimy bezradni nie wiedząc co robić jak, mówić. Może trzeba przybrać postawę nic nie mówienia i męczyć się samemu.
I nikomu chyba nie podoba się gdy emocje z dnia złego przenoszą się na osoby najbliższe. A zapewne każdy tego doświadczył.
Czuje się bezsilna totalnie, że chyba się wezmę i położę z tej bezsilności.
Dobranoc.
poniedziałek, 13 września 2010
17
Z drogi śledzie bo Kasia jedzie.
Czyli jak moja osoba będzie wyjeżdżać na ulicę. O ile pomysł nie wypali się w umysłach moich rodziców i nie umrze śmiercią naturalną. Mam nadzieje nie dopuścić do tego bo to tak fajnie by było jakby się Krzysztof opijał a ja bym go woziła takie pijaniutkiego.; )
Z dnia na dzień powiem wam, zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo jestem kochana.
I pomimo zgrzytów, nieporozumień czy po prostu z głupoty (Krzysia of korz ;D) wiem jak bardzo mogę liczyć w sprawach ważnych bardzo ważnych lub mniej ważnych.
I życzę wam moje małe krasnoludki takiego lub chociaż odrobinę podobnego związku do mojego. Gdzie jedząc makaron z serem wolimy porozmawiać niż obejrzeć musical. Jeśli śpię to mnie nie budźcie bo czuję się jak pączek w maśle.; )
A teraz piosenka
Ain't no sunshine when he's goooone ! < śpiewa na całe gardło>
Czyli jak moja osoba będzie wyjeżdżać na ulicę. O ile pomysł nie wypali się w umysłach moich rodziców i nie umrze śmiercią naturalną. Mam nadzieje nie dopuścić do tego bo to tak fajnie by było jakby się Krzysztof opijał a ja bym go woziła takie pijaniutkiego.; )
Z dnia na dzień powiem wam, zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo jestem kochana.
I pomimo zgrzytów, nieporozumień czy po prostu z głupoty (Krzysia of korz ;D) wiem jak bardzo mogę liczyć w sprawach ważnych bardzo ważnych lub mniej ważnych.
I życzę wam moje małe krasnoludki takiego lub chociaż odrobinę podobnego związku do mojego. Gdzie jedząc makaron z serem wolimy porozmawiać niż obejrzeć musical. Jeśli śpię to mnie nie budźcie bo czuję się jak pączek w maśle.; )
A teraz piosenka
Ain't no sunshine when he's goooone ! < śpiewa na całe gardło>
wtorek, 7 września 2010
16
Myślałam, że jestem dobrą dziewczyną. Staram się jak mogę przynajmniej.
Zaśmiećcie mi głowę proszę !
Zaśmiećcie mi głowę proszę !
sobota, 4 września 2010
piątek, 3 września 2010
14
Nigdy nie myśl droga kobieto, że uda Ci się utrzymać faceta przy sobie siłą. W końcu jakoś się wywinie.
I wieczór jaki zaplanowałam nie wyglądał do końca tak jak to sobie wyobrażałam ale był wspaniały i pozwolił mi trzeźwo myśleć w niektórych sprawach. I tak mi się nasuwa jedno zasadnicze pytanie. Czy żyjeMY w związku w którym jest za mało luzu ?
a teraz idę się położyć i w oczekiwaniu na telefon trochę pomarzę. Bo chciałoby się wiele rzeczy. Ale nie wszystko możemy dostać. Takie jest życie.
dobranoc.; )
I wieczór jaki zaplanowałam nie wyglądał do końca tak jak to sobie wyobrażałam ale był wspaniały i pozwolił mi trzeźwo myśleć w niektórych sprawach. I tak mi się nasuwa jedno zasadnicze pytanie. Czy żyjeMY w związku w którym jest za mało luzu ?
a teraz idę się położyć i w oczekiwaniu na telefon trochę pomarzę. Bo chciałoby się wiele rzeczy. Ale nie wszystko możemy dostać. Takie jest życie.
dobranoc.; )
środa, 1 września 2010
13
nie ma sensu walczyć z wiatrakami.
Myśl dnia.
Nie mam weny jest mi zimno i chce mi się jakiejś imprezy. No ale cóż nic innego nie pozostało tylko czekać do 10 aż zostanę zalana piwem.
I uwielbiam nasze rozmowy bez sensu o słowie flush..
I nie lubię tego co się wydarzyło.
Dziękuję, dobranoc.
Myśl dnia.
Nie mam weny jest mi zimno i chce mi się jakiejś imprezy. No ale cóż nic innego nie pozostało tylko czekać do 10 aż zostanę zalana piwem.
I uwielbiam nasze rozmowy bez sensu o słowie flush..
I nie lubię tego co się wydarzyło.
Dziękuję, dobranoc.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)