wtorek, 24 sierpnia 2010

dziewięć.

Dziś przekonałam się, że związek bez zaufania nie jest związkiem. Jest wrakiem dwóch ludzi (poprawka !) wrakiem kobiety zdradzonej i próbującego odzyskać zaufanie jej wybranka. Lecz jeszcze bardziej boli gdy to wszystko przetacza się na innych. Gdy trzeba uważać na każde słowo wychodzące z ust żeby nie będąc kolejną z rzędu osobą, która powoduje kłótnie. Bo nie wszyscy KURWA mają takie same relacje z partnerami !
Więc ja się cholera pytam czy jest jakikolwiek sens w tym, że przyjdzie jeden z drugim i zrani i, że przyjdzie jedna z drugą i zacznie czytać tam gdzie nie trzeba ?! A gdy raz się straci zaufanie nie ma szans na jego odzyskanie. Czytając książkę lepiej się na tym wyjdzie. I przepraszam bardzo, ale związek oznacza bycie z kimś a nie zabieranie mu resztek prywatności chociażby ingerując w nią bardziej niż trzeba. Czy jest ktoś na sali prócz mnie kto szanuje prywatność swojego wybranka ? Więc zastanówmy się lepiej pięć razy albo dziewięć zanim coś zrobimy. Bo niektórych rzeczy nie da się odwrócić, a można stracić naprawdę wiele.

I tak wkurzają mnie niektóre rzeczy. Ogromnie !

Dziękuję dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz