niedziela, 30 stycznia 2011

czwartek, 27 stycznia 2011

40

No niby żyje pełnią życia, ale jakby mnie tak dziś miało zabraknąć to bym się wkurzyła.

Studia niedokończone, w pamięci jednak jest jeszcze to, że jednak tamte rzuciłam (albo one rzuciły mnie), i co by to było. Nawet studiów nie potrafiła skończyć.
Jestem w pełni związku, poważnego moim zdaniem choć jak to dziś Krzyś stwierdził, jestem mało poważna. No ale cóż. Nawet nie miałam okazji poznać jak to jest żyć z mężczyzną pod jednym dachem, gotować, sprzątać, płacić rachunki.
Nie widziałam Barcelony, nie leciałam samolotem, nie jadłam wielu rzeczy. Nie byłam u kosmetyczki, nie widziałam wieży Eiffela, nie jeździłam na nartach, nie prowadziłam samochodu.
I tak by wymieniać można było mnóstwo rzeczy.

I w tych wszystkich przemyśleniach nasuwa się jedna myśl, że mam 21 lat i nie znam życia.

Jak dobrze, że jak na razie w planach nie mam umierania tylko naukę mikroekonomii i podstaw zarządzania.

Bywajcie robaczki.

wtorek, 25 stycznia 2011

39

miło że mogłam choć przez chwile poczuć tak jak czułam się kiedyś, mogłam porozmawiać z kimś z kim nie rozmawiałam od ta dawna. I dowiedzieć się że odwiedza to różowe miejsce zwane 'mój blog'.

Ciężko spędzony dzień dziadka poskutkował tym że jestem zwolniona z egzaminu, a uśmiech babci i ten uścisk szczęścia wynagrodził przemęczenie i zaniedbanie.

Dziękuję mojemu przystojnemu mężczyźnie, iż pomimo odchyłów jest w miarę normalny no a przynajmniej się stara, za to że zabrał mnie na pizze.

Pozdrawiam studentki z byłej wodnej, teraz skądś tam.; D

czwartek, 20 stycznia 2011

38

Także tego. Życie bez internetu jest spoko, gdyby nie brak dostępu do poczty czyt. brak dostępu do notatek.

I jak to mi ostatnio mój ukochany powiedział ' Kaś spokojnie, jeszcze tylko kilka dni i weekend' taaa. też mi pocieszenie.

A nasze zdjęcie przez to że zostało zakurzone trafiło do ramki i dalej patrzymy sobie w oczy tylko z półki, a nie tablicy.

Rzućmy sesje i chodźmy się napić.

ps. Ewo chciałaś komentować a jakoś nic się nie dzieje. Zaraz to usunę bo niszczy mi ładny wygląd bloga.


Dziękuję, nie dobranoc.

środa, 12 stycznia 2011

37

Pozdrawiam wszystkie 15..


Dziękuje, nie dobranoc.

wtorek, 11 stycznia 2011

36

Będziemy mieć kota, o kolorze chleba, który będzie udawał chleb.
Jak go przez przypadek pokroimy będziemy mieć kilka małych kotków,które będą miały kolor bułek i będą udawać chleb. A że będą małe będą wyglądać jak bułki.

Demotywatory mi mówią że ludzie samotni wiedzą więcej o związku niż Ci w związku, ale jak już będą w związku to zaniknie u nich ta wiedza i będą wiedzieć tyle co ludzie w związku bo będą w związku. Jaki to ma związek z Naszym związkiem ? Otóż my tworzymy improwizację. Jakże piękną.

Jak będę w Tuchowie to na niego zwymiotuję, i na każde miasto jego gminy.

Dziękuję, nie dobranoc.

środa, 5 stycznia 2011

35

Zastanawia mnie jedno..
Z czystej nudy na stronie WP weszłam na zakładkę kobieta.
W każdej zakładce zakładki coś o ślubie, a to dieta ślubna, a to seks po ślubie a to moda ślubna a to Gówno że się tak wyrażę ślubne.
W dzisiejszych czasach od kobiet wymagane jest by pędziły za pieniądzem, by się nie hajtały bo jak to niektórzy twierdzą z hajtania to tylko dzieci, wszyscy dookoła tej biednej kobiety krzyczą 'wybij sobie z głowy, musisz zarabiać pieniądze, za co wychowasz dziecko itepe' kobieta to nie robot, czasem jest albo teraz albo wcale.

I nie dążę tu do tego, że już chce mieć dzieci, męża i dom na kredycie. Nie rozumiem tylko czemu w życiu kobiety musi być albo praca albo rodzina. Przecież mężczyźni też mają dzieci i też mają żony. A jednak ich to tak nie dotyka.

Będąc małą dziewczynką nie myślałam sobie nad tym jak będzie wyglądał mój ślub. Ja wolałam myśleć jak będzie wyglądał mój wybranek. Bo w końcu jeden dzień minie. A wybranek zostanie do końca.

pomieszana ta moja wypowiedź c'nie ?

wtorek, 4 stycznia 2011

34

wczoraj doszłam do wniosku, że każdy rok ma zadanie. Zadanie to polega na tym, że ma nas nauczyć czagoś nowego.
Rok poprzedni był dość okrutnym nauczycielem (zupełnie jak Pani L) ale nauczył trochę.
Także Panie Nowy Roku. Jak Pan będziesz dla mnie nie miły to (że się tak wyrażę) tak Ci przypierdolę, że Ci maj i czerwiec odpadną. A grudzień straci nogę. Myślisz że czemu 2005 się już więcej nie pokazuje ?

No więc dobranoc.; )