Niechęć, niechęć niechęć, chęć nie.
Czasem mam dość. W akcie protestu omijam niechęć.
Chciałabym otworzyć sobie głowę i wyjąć z niej wszystko co związane jest z sytuacjami przynoszącymi jedynie nieprzyjemny ból. Wyciąć kilka nieprzyjemnych sytuacji z życia i wcale się nie przejmować. Po prostu zapomnieć.
Siedzi mi to w głowie jak marmolada w pączku. Taka niedobra, fuj.
Stresu dużo ostatnio w powietrzu. I miłości.; )
Dziękuje, idę sprawdzić jaka piosenka wpadnie mi dziś do głowy pod prysznicem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz