miliardy myśli w mojej głowie, bez ujścia.
Chociaż można by pomyśleć że wszystkie emocje jakie we mnie siedzą uchodzą za pomocą kataru. To chyba najprostsze wytłumaczenie.
I czasem nawet już mówiąc wprost, poowoli wyraaznie o co nam chodzi i czego oczekujemy nie ma siły jakiegokolwiek przebicia więc dalej tkwiąc w tym samym punkcie stoimy bezradni nie wiedząc co robić jak, mówić. Może trzeba przybrać postawę nic nie mówienia i męczyć się samemu.
I nikomu chyba nie podoba się gdy emocje z dnia złego przenoszą się na osoby najbliższe. A zapewne każdy tego doświadczył.
Czuje się bezsilna totalnie, że chyba się wezmę i położę z tej bezsilności.
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz