Z drogi śledzie bo Kasia jedzie.
Czyli jak moja osoba będzie wyjeżdżać na ulicę. O ile pomysł nie wypali się w umysłach moich rodziców i nie umrze śmiercią naturalną. Mam nadzieje nie dopuścić do tego bo to tak fajnie by było jakby się Krzysztof opijał a ja bym go woziła takie pijaniutkiego.; )
Z dnia na dzień powiem wam, zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo jestem kochana.
I pomimo zgrzytów, nieporozumień czy po prostu z głupoty (Krzysia of korz ;D) wiem jak bardzo mogę liczyć w sprawach ważnych bardzo ważnych lub mniej ważnych.
I życzę wam moje małe krasnoludki takiego lub chociaż odrobinę podobnego związku do mojego. Gdzie jedząc makaron z serem wolimy porozmawiać niż obejrzeć musical. Jeśli śpię to mnie nie budźcie bo czuję się jak pączek w maśle.; )
A teraz piosenka
Ain't no sunshine when he's goooone ! < śpiewa na całe gardło>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz