Bo jak mi się chce narzekać to męczę Krzysia, jak widzę że Krzyś ma już dość, męczę małą rudą, która też ma swoje ale i też ma swoje, że tak powiem 'czy'.
Szybkie wojny między pracownikiem a szefem są wyczerpujące. Tym bardziej, że jestem tylko pracownikiem, który się przygląda i modli by nie włączono go do kłótni.
Czasem chciałoby się coś zrobić cokolwiek by było lepiej. Ale czasem nie ma się po prostu siły.
Mam jedno zasadnicze pytanie. Co zrobić by ktoś inny nie był zmęczony ?
Ma ktoś jakiś eliksir ? Bo Krzysiowy zmęczeniowy smutek jest bardzo smutnym smutkiem.
Mam plan ! Rzućmy wszystko i chodźmy się całować !
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz